W zaległym meczu rozgrywek Warszawskiej Ligi Młodzików drużyna młodzików BKS-u Naprzód podejmowała zespół Delty Warszawa. Młodzi brwinowianie wygrali na własnym boisku aż 7:1. Kilka dni później zwyciężyli ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki.


Relację ze spotkania z Deltą Warszawa przygotował Wiceprezes Zarządu BKS Naprzód – Wojciech Świercz


Był to mecz z tych, co trzeba było wygrać i to najlepiej zdecydowanie oraz wysoko. I rzeczywiście, od początku widać było olbrzymią werwę i dynamikę w poczynaniach piłkarzy Naprzodu. Jeszcze się na dobre mecz nie rozkręcił a już prowadziliśmy 1:0 po bramce M. Mroczkowskiego (silny i precyzyjny strzał z rzutu wolnego). To dodało jeszcze więcej animuszu do gry naszej drużynie i na efekty nie trzeba było długo czekać. Strzelamy w odstępie 10 minut kolejne 2 bramki i widać, że drużyna Delty nie jest w stanie zaradzić bardzo dobrze grającemu zespołowi gospodarzy - Naprzodowi. Co chwilę oglądamy ciekawe, szybkie i efektowne akcje oraz chęć podwyższenia rezultatu, co cieszy szczególnie kibiców żywo oklaskujących po kolejnych dobrych akcjach przeprowadzanych lewą i prawą stroną boiska. I połowa meczu kończy się wynikiem 5:1 i jest potwierdzeniem bardzo dobrej dyspozycji całej drużyny Naprzodu. Po zmianie stron obraz gry się nie zmienia i cały czas chłopcy z Naprzodu próbują podwyższyć i tak już korzystny rezultat. Dodatkowo trener Naprzodu, wpuścił do gry rezerwowych graczy, którzy również nie odstawali zaangażowaniem od swoich kolegów i wnieśli ożywienie dla zmęczonych kolegów z drużyny. Końcowy rezultat 7:1 potwierdził bardzo wysoką dyspozycje tego dnia naszej drużyny i praktycznie drużyna Delty na tym tle była bez szans. Gratulacje dla trenera Parzuchowskiego i wszystkich chłopców Naprzodu Brwinów 2000 za bardzo dobre spotkanie.
 
Fot. BKS Naprzód Brwinów

Wygrana ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki 3:0
W sobotę 18 maja br. zawodnicy trenera Marcina Parzuchowskiego rozgrywali mecz z drużyną Świtu Nowy Dwór Mazowiecki. - Wysoka temperatura na pewno nie pomogła nam w tym spotkaniu. Na boisku przemieszczaliśmy się dość wolno, a piłkę zagrywaliśmy często niedokładnie. Udało się jednak stworzyć kilka sytuacji bramkowych. Tym razem gole strzelaliśmy jednak po stałych fragmentach – relacjonuje trener Parzuchowski.

Fot. BKS Naprzód Brwinów